35-letni Szwichtenberg to zawodnik, którego chciałby mieć w składzie każdy polski klub. Jest zawodnikiem wszechstronnym, mogącym grać na pozycji łącznika ataku, środkowego czy obrońcy. Na każdej z tych pozycji – jak mówią wszyscy polscy trenerzy i zawodnicy - wnosił bardzo wiele do gry zespołu. Na przeszkodzie w kontynuacji sportowej kariery popularnego „Waldasa” stanęły kłopoty ze zdrowiem. Dwa lata temu tak mówił na łamach „Gazety Wyborczej”:
- Definitywnie kończę grać w rugby. Przede wszystkim muszę się wyleczyć [Szwichtenberg leczył tarczycę] i teraz myślę tylko o tym, by być zdrowym. Nie planuję bycia trenerem, będę się przyglądał i kibicował kolegom - mówi Szwichtenberg, wychowanek sopockiego Ogniwa, który wydatnie pomógł Arce w zdobyciu dwóch tytułów mistrza Polski w 2004 i 2005 roku. Szwi chtenberg jest już zdrowy i chciałby znów zagrać w barwach Arki.
- Na razie nie chcę składać żadnych deklaracji. Dałem sobie dwa miesiące na polepszenie formy, ale i tak od trenera Stachury będzie zależało czy np. w maju będzie mnie widział w składzie Arki – mówi serwisowi arkarugby.pl Waldemar Szwichtenberg.
Szwichtenberg zasłynął także tym, że zadebiutował w reprezentacji Polski mając 17 lat i 304 dni! W 1993 roku zagrał w meczu Polska – Gruzja i jest jak do tej pory najmłodszym debiutantem reprezentacji.