Trener w roli "strażaka"
2010-08-20
,
Ostatnia aktualizacja: 2010-08-20 12:08
Jerzy Wójcik, 53-letni szkoleniowiec rodem z Dolnego Śląska, a od ponad 30 lat mieszkający w Radomiu, powrócił na stanowisko trenera trzecioligowego Orlicza Suchedniów.
Zespół, od ponad miesiąca prowadzony przez grającego trenera Roberta Bilskiego, fatalnie wystartował w nowym, trzecioligowym sezonie. Przegrał na własnym boisku z dwoma małopolskimi beniaminkami - Popradem Muszyna 0:1 oraz Janiną Libiąż 1:3. Czara goryczy się przelała, zarząd suchedniowskiego Orlicza postanowił szukać rozwiązania i... znalazł. Na ławkę trenerską powrócił Jerzy Wójcik. Ten sam szkoleniowiec, w podobnych okolicznościach przejmował suchedniowski zespół wiosną tego roku i wyprowadził drużynę na szóste miejsce w tabeli. Można więc uznać go za... trenerskiego "strażaka", albo jak kto woli - człowieka od zadań specjalnych. Tak czy inaczej kibice mają nadzieję, że Wójcik, który już z niejednego trenerskiego pieca chleb jadł i tym razem wyciągnie Orłów z dołka. Wszak dwa lata temu z powodzeniem prowadził on w lidze stanowej... Chicago Eagles, czyli inną ekipę Orłów.