Marcin Najman i Przemysław Saleta staną naprzeciw siebie w głównej walce wieczoru 18 września w łódzkiej Atlas Arenie.
O tym, że obaj nie są zawodnikami godnymi prezentowania się na poważnych galach sportów walki wie chyba każdy oprócz Najmana i Salety - głównych bohaterów tego cyrku.
Najman w swojej karierze udowodnił, że nie jest prawdziwym bokserem i wojownikiem a jedynie szczekającym na lewo i prawo pajacem, którego jedynym sposobem na zarabianie pieniędzy na ringu jest właśnie rzucanie słów na wiatr.
Do jego poziomu, zniża się niestety Saleta, któremu o ile sukcesów na bokserskim ringu odmówić nie możemy, o tyle jego medialna kariera od kilku lat jest godna pożałowania.
I tak oto, będziemy świadkami kolejnej walki stulecia, w której w rolach głównych wystąpią nie w pełni rozwinięty sportowo Marcin Najman oraz nie do końca sprawny fizycznie ( w końcu ma tylko jedną nerkę ) Przemysław Saleta.
Możemy się spodziewać walki emocjonującej mniej więcej na poziomie walk dzieci w piaskownicy czy kobiet w kisielu.
Aż strach pomyśleć, jakie jeszcze pojedynki przygotują dla nas organizatorzy KSW w niedalekiej przyszłości...