Łódź utonęła,czyli ostatni mecz kadry na Widzewie.
Strona Główna » Opinie » woj. łódzkie » Łódź utonęła,czyli ostatni mecz kadry na Widzewie.

Łódź utonęła,czyli ostatni mecz kadry na Widzewie.

2010-09-07 , Ostatnia aktualizacja: 2010-09-07 21:56
Stadion Widzewa...

Łódź, 4.09.2010, Polska 1:1 Ukraina. O tym meczu napisano i powiedziano naprawdę dużo. Jednak wsród opinii o grze, formie i sytuacji w Reprezentacji Polski ciężko znaleźć informacje o warunkach w jakich przyszło nam gościć naszych sąsiadów. A patrząc przez pryzmat wizerunku naszego kraju na świecie (w końcu był to mecz organizatorów Mistrzostw Europy) warto parę słów napisać.

Liczby 0:6 i 0:3 każdemu kibicowi polskiej reprezentacji mówią naprawdę wiele. Do tej pory potyczki z Hiszpanią i Kamerunem odbijają się czkawką nie tylko fanom, ale także dziennikarzom czy piłkarzom Franciszka Smudy. Dlatego też wszyscy sporo obiecywali sobie po tym meczu zarówno pod względem sportowym, ale i widowiskowym. Niestety to co wszyscy zobaczyli przyprawiło o zawrót głowy i rozczarowanie. I nie chodzi tu o styl gry...

  Podczas konferencji prasowej przed meczem, odpowiadający na pytania kapitan i gwiazda reprezentacji Ukrainy Andriy Shevchenko nerwowo rozglądał się po sali prasowej na stadionie Widzewa jakby sufit miał się zawalić. I faktycznie trudno było oprzeć się przekonaniu, że faktycznie tak się może wydarzyć. Dobiegające zza ściany odgłosy remontu nie tylko zbiły z tropu gwiazdę Dynama Kijów, ale również sprawiły, że dziennikarze czuli się niekomfortowo. A to co zobaczyliśmy później, aż trudno opisać... Jak wygląda stadion Widzewa przy Piłsudskiego 138 w PZPN-ie każdy doskonale wie. Tym bardziej trudno wytłumaczyć sobie taką, a nie inną decyzje rodzimego związku w trakcie podejmowania decyzji o miejscu rozegrania tego meczu. Obiekt mający za sobą lata świetności, ledwo spełnia wymogi UEFA, a wymogów estetycznych nie spełnia już chyba żadnych. Jednak decyzję okrzyknięto sukcesem ŁZPN-u (Łódzki Związek Piłki Nożnej-przyp.red.) który obchodzi rocznicę 90-lecia swego istnienia. Jednak to co zobaczyliśmy podczas meczu, wołało o pomstę do nieba. Frekwencja na meczu kadry wynosząca pięć tysięcy ludzi i bilety po 40 i 70 złotych świadczą o kolejnym wybitnym sukcesie PZPN-u. Może znowu zostanie mi zarzucona stronniczość   i monotematyczność jeśli chodzi o „beton” pana Laty, ale jak logicznie wytłumaczyć decyzje tam podejmowane-nie wiem. A apogeum mojego zadowolenia nastąpiło na kilka minut przed meczem gdy sam pan prezes osobiście rozdawał darmowe wejściówki pod stadionem. Godny pozazdroszczenia marketing. 

Ale miejmy nadzieje, ze takich meczów będziemy oglądac jak najmniej-mało ludzi, mizerny doping   i stadion bliższy wyglądem skansenowi. Obyśmy w Krakowie zobaczyli kadrę godną uwagi każdego Polaka.
Ten tekst nie został jeszcze przez Ciebie oceniony
Dodał : michal_r1

Mój komentarz

E-mail
Hasło
-

Twój region

Popularne RSS

Łódź utonęła,czyli ostatni mecz kadry na Widzewie.