Włókniarz Mirsk jeden z faworytów do opuszczenia w tym sezonie ligi okręgowej przegrał ze wspaniałym jak na razie beniaminkiem Victorią Ruszów.
Już na początku meczu widać było że to nie będzie łątwy mecz ,włókniarze mieli przewagę ale nie udokumentowali jej bramką.Gdy w 37 minucie bramkarz Mirska w jednej akcji obronił dwa strzały sam na sam wydawało się że szczęście sprzyja w tym meczu Włókniarzowi.
W drugiej połowie niestety Włókniarz nie wytrzymał spotkania kondycyjnie a środek pola był kompletnie niewidoczny.W 64 minucie napastnik gości Stelwach uderzył piłkęz 5 metrów i było 0:1.Kibice Włókniarza dalej wierzyli w zwycięstwo ale nadeszła minuta 70, świetną indywidualną akcję przeprowadził D Łojko i było już 0:2.Włókniarze byli kompletnie podłamani.
W 73 minucie świetne podanie dostał K.Majer i został faulowany przed polem karnym.
Czerwona kartka? Nie ma mowy. Sędzia dyktuje rzut wolny ale zawodnik gości dostaje tylko żółtą kartkę. W 75 minicie Paszek uderzył piekielnie mocno z 30 metrów i było po meczu.
Goście zwyciężają niespodziewanie z Włókniarzem Mirsk 3:0.